Straż Miejska odholowała samochód lekarki z hospicjum

Czy mimo widocznej tabliczki "lekarz do nagłego wezwania" samochód lekarza z hospicjum musiał być odholowany? Okazuje się, że tak, gdyż dla strażników miejskich nie ma to żadnego znaczenia, iż lekarka z hospicjum nie pojechała do następnych, czekających na nią nieuleczanie chorych pacjentów.

Niosła pomoc. Została odholowana

"W wielkim ubolewaniem wspominamy fakt zabrania w dniu 5.10.2013r. w godz. 12:00 – 13:00 z ulicy Nasielskiej samochodu naszej lekarki Joanny S. Podany powód: "zaparkowała samochód w części ulicy, gdzie się jeszcze nie kończyła podwójna ciągła linia utrudniając poruszanie się innych pojazdów".  Cała akcja dokonała się w ciągu 30 minut w czasie interwencji u ciężko chorego pacjenta.

Jeżeli rzeczywiście jest to poważne przestępstwo, to można zrozumieć wypisanie mandatu. Czy samochód tak bardzo zagrażał bezpieczeństwu ruchu  drogowego, że mimo oznakowania  tabliczką "lekarz do nagłego wezwania" musiał być odholowany?

Oczywiście nie ma możliwości żadnego tłumaczenia, żadnego odwołania, bo procedury działają same. Trzeba płacić i już. W rozmowie z policją w trakcie poszukiwania zagubionego samochodu padło nawet stwierdzenie, że i karetkę tak samo ukarzą (czyli odholowanie, mandat i punkty...).

Skoro było to ogromne przestępstwo, to dziękujemy pełnej poświecenia straży miejskiej, że w obliczu wyjątkowej szkodliwości czynu naszej lekarki uniemożliwiła tak niegodziwej osobie dalsze wyjazdy do następnych czekających na nią chorych pacjentów naszego hospicjum." - informuje ks. Andrzej Dziedziul - dyr. Ośrodka Hospicjum Domowe

Nie ma zgody!

Przypomnijmy również, iż Ośrodek Hospicjum Domowe nie otrzymał od władz Warszawy zgody na całodobowy wjazd samochodów hospicjum na most Śląsko-Dąbrowski...
Źródło: Portal Twoja Praga
2013-11-04 13:49 782

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.